Trzepot skrzydeł to za mało

// // Leave a Comment


Niedawno miałam urodziny. Jeszcze nie trzydzieste, już prawie trzydzieste.
Wśród moich ulubionych życzeń pojawiły się te zawierające spełnienie marzeń, sukcesy, fortunę. I te miej ulubione: „i znajdź sobie kogoś”. Rok wstecz jeszcze doprecyzowano, żeby był mądry, przystojny - w tym roku ma być. Nie On ma się pojawić, ja mam go znaleźć, a to ostatnia z aktywności na której w tym momencie się skupiam – przecież nadal nie znalazłam idealnego tuszu do rzęs.

To nie tak, że wymyśliłam sobie bycie niezależną singielką, wciąż podnoszącą ręce w rytm hitu Beyonce. Jeszcze pół roku temu byłam zdecydowana zmienić taneczne ruchy. Na całe szczęście zanim podzieliłam się tymi przemyśleniami z najbliższym otoczeniem i z nim, zanim opracowałam nową choreografię, coś zrozumiałam.


Miłość musi być czymś więcej niż motylami w brzuchu. Trzepot skrzydeł to za mało, chcę czuć w sercu całe safari, nawet jeśli to daleka podróż na inny kontynent. Życzcie mi miłej podróży. 

0 komentarze:

Prześlij komentarz