More blush

// // Leave a Comment







Blisko pół roku temu, kiedy wymyśliłam idee stoją za nazwą bloga, na którym właśnie jesteś  – kiedy kupiłam tą domenę i byłam w euforii, że nikt nie zajął jej z rozszerzeniem .com, w tamtym czasie chciałam zdobyć świat.

Mówiąc ściślej, nadal chcę, tylko plany trochę się rozłożyły w czasie.
Mówiąc jeszcze bardziej ściśle, byłam leniem przez ostatnie pół roku. I nie czuję się z tym źle.

Jedną z zasad, którą kieruje się w życiu, gdzieś pomiędzy „celebruj poranki”, a „po randce odezwij się nie wcześniej niż po trzech dniach” jest „ wybaczaj sobie”.

Ostatnie pół roku minęło pod znakiem „mam kryzys twórczy” i „nie mam weny”.
Byłam blogerką, która napisała trzy zdania, a w przecież w przyszłości będę pisarką. Były momenty, kiedy zainspirowana, zamiast otworzyć pusty dokument Worda i robić to, co kocham, otwierałam tablicę Facebooka, zamiast nowych wersów, było scrolowanie.

Ale to wszystko wczorajsza wersja mnie.
Dzisiejsza, właśnie poprawia makijaż, dodając jeszcze więcej różu i wychodzi z domu zdobywać świat. 



0 komentarze:

Prześlij komentarz